![]() |
|
| eBook Readers | Electronic Translators | Translation Software | Learn a Language | Scan & Translate | Online Dictionaries | Partnership | Contact Us |
|
|
|
Learn about new ECTACO dictionaries and translators.
Keep informed about the best discounts and gifts from the manufacturer!
Subscribe for free:
Nie wiem jak dla Państwa, ale mnie obrzydły już poranne dojazdy do pracy pociągiem. Całą godzina trzęsienia w wagonie, oglądania opuchniętych, sennych twarzy współpasażerów, gnieżdżenia się na twardym siedzeniu, w nadziei znalezienia najwygodniejszej pozycji... W godzinach porannych czuję się jak bohater filmu „Dzień Świstaka”. Wszystko jest takie same, dzień po dniu. Nie ma póki co możliwości przerwania tego zaklętego kręgu.
Podobne myśli towarzyszyły mi każdego dnia jeszcze do niedawna, dopóki nie postanowiłem zająć się problemem: „Jak sprawić by dojazdy były mniej męczące?”
Pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl to spanie. Szczególnie, że nie zawsze zdążę wyspać się w domu. Ale jakoś nie udaje mi się spanie w pociągu. Po prostu jest mi niewygodnie i tyle. Jeżeli czasem nawet udało mi się zdrzemnąć, to pobudka nigdy nie należała do przyjemnych. Na pewno nikt nie jest zachwycony, kiedy ktoś mu nadepnie na nogę... Kolejny sposób – słuchanie muzyki. Pomysł jest dobry, ale tak się wydaje tylko na pierwszy rzut oka. Na początku muzyka wprawia w lepszy humor, ale po pewnym czasie każdy utwór zaczyna kojarzyć się z porannymi dojazdami. I wtedy diabli wzięli przyjemny nastrój. Dam Wam dobrą radę – nigdy nie słuchajcie ulubionych piosenek w drodze do pracy! Trzecia opcja – gazety. Niby nie są złe, ale niezależnie od tego jak by mnie przekonywano, uważam ich rozmiar za przestarzały. W dzisiejszych czasach gazeta papierowa o wielkości prześcieradła wygląda archaicznie, a wręcz czasami i bezsensownie, szczególnie kiedy redakcja gazety nawołuje do ochrony środowiska. Wracając do rozmiaru gazet – ich czytanie w godzinach szczytu jest wątpliwą przyjemnością. Jeżeli ktoś nie próbował, to proszę sprawdzić.
Moje dość prymitywne poszukiwania zostały uwieńczone sukcesem w zaskakujący sposób. W prezencie urodzinowym dostałem czytnik książek elektronicznych jetBook. To nowoczesne urządzenie zmieniło nie tylko poranne dojazdy do pracy, ale całe moje życie. Bez przesady mogę nazwać jetBook książką nad książkami. Osądźcie zresztą sami. Zacznę od wymiarów: 15cm wysokości, 10cm szerokości, a grubości tylko 1,5cm. Czyli tak jak niewielka książka papierowa. Z łatwością zmieści się w kieszeni marynarki, albo w damskiej torebce. Waży tylko 200 gramów. Widziałem telefony komórkowe, które ważą więcej.
Przejdźmy do kolejnej zalety – proste, funkcjonalne przyciski. Książka powinna być prosta i tej zasady najwyraźniej trzymali się projektanci jetBook.
Ekran zasługuje na oddzielny akapit, bo żeby wykluczyć niepotrzebne zmęczenie oczu, nie umieszczono tam wewnętrznego światła. Po to, by pozbyć się efektu ubocznego. jak w monitorze komputerowym – pół godziny przyjemności, a potem załzawione oczy i ból głowy przez pół dnia. Ekran wykonano w najnowszej technologii i sprawia wrażenie, że czytasz zwykłą książkę. A teraz wyjątkowa rzecz, za którą należą się szczególne słowa uznania dla jetBook. Jak się okazuje, każdy może regulować rozmiar czcionki według własnych potrzeb. Jest też funkcja automatycznego przewracania stron. Oznacza to, że można określić minuty po ilu jetBook® sam będzie przewracał za nas strony. Ja akurat z tego nie korzystam, ale może komuś się przyda. Tak na marginesie – strony można przewracać za pomocą kilku przycisków, żeby było wygodnie niezależnie od tego, w której ręce trzymam książkę.
Jedyna rzecz, której do tej pory nie rozumiem, to dlaczego jetBook nazywa się książką, a nie biblioteką. Chodzi o to, że w jetBook zmieszczą się tysiące książek, tzn. każdy może stworzyć własną bibliotekę, w zależności od upodobań czytelniczych. Informacja, że z jetBook mogę czytać książki za darmo sprawiła, że opadła mi szczęka. Na początku nawet się trochę zdziwiłem, bo jak mawiają „za darmo to można tylko dostać w zęby”. Spróbowałem... i rzeczywiście - książki są za darmo! Różne tytuły, na każdy gust, ile dusza zapragnie...
Can you read English? Ja nie, ale jetBook odczyta każdy język europejski. Jest tam nawet wbudowany słownik polsko-angielski.
Oprócz tego jest mnóstwo innych przydatnych funkcji. Na przykład odtwarzacz mp3, tzn. można słuchać muzyki. Ja osobiście nie potrzebuję muzyki w książce, więc do swojej audio biblioteczki dodałem audiobooki. Kiedy znudzi mi się czytanie, wtedy słucham książek.
Dlaczego z takim entuzjazmem opowiadam o jetBook? Najzwyczajniej w świecie - nie chcę powtórki „Dnia Świstaka”. Poranne dojazdy do pracy, do tej pory będące męczarnią, zamieniły się w przyjemność. Gdyby jeszcze tak się pozbyć ciekawskich współpasażerów. Zawsze już po kilku przystankach słyszę pytanie: „Przepraszam Pana, a co to za urządzenie? Na komórkę za duże, a na laptopa za małe...”
Pocket PC translation software for Windows Mobile
Palm OS translation software
Windows translation software
Mobile Phones translation software